Przyszly Kongres swiatowy 1-5 pazdziernika 2011 w Krakowie

Wywiad z ks. Patrice Chocholski, światowym koordynatorem Kongresów Miłosierdzia Bożego

 1. W 2008 roku z inicjatywy kard. Christopha Schonborna odbył się w Rzymie pierwszy Kongres Miłosierdzia Bożego. Był Ksiądz u początków idei Kongresu. Mógłby Ksiądz powiedzieć, jak powstała myśl Kongresu i przybliżyć jej główny cel ?

Idea, a może lepiej byłoby powiedzieć – wołanie o te Kongresy jest związane z Janem Pawłem II i jego pobytem w Krakowie, w 2002 roku. Wtedy właśnie nie tylko Kościół powszechny, ale także cały świat wołał o Miłosierdzie Boże. We mszy świętej, która wtedy odbyła się na Błoniach w Krakowie, uczestniczyli również kard. Schonborn i kard. Barbarin (wtedy jeszcze jako arcybiskup Lyonu). Żaden z nich, a zwłaszcza kard. Barbarin, nie angażował się w jakiś szczególny sposób w kult Miłosierdzia Bożego. Jednak kiedy kard. Barbarin słyszał słowa Jana Pawła II zdał sobie sprawę, że jest to sprawa bardzo istotna i zarazem pilna. Słowa papieża dotknęły jego serca. Razem z kard. Schonbornem, obaj kardynałowie stwierdzili, że to jest dopiero wołanie. Oficjalne i bardzo ważne. Można odpowiedzieć na nie w przestrzeni naszej wolności : „tak”, albo „nie”. Ale trzeba odpowiedzieć. To wołanie skierowane jest do całego Kościoła. I właśnie dlatego, aby Kościół powszechny mógł na nie odpowiedzieć, powstała myśl powszechnych Kongresów, uniwersalnych, powstających przy współpracy Konferencji Episkopatów poszczególnych krajów

 

2. Idea Kongresu zakłada, że co trzy, cztery lata odbywają się Kongresy światowe, a pomiędzy nimi kontynentalne i krajowe. Chodzi o to, aby refleksja nad Miłosierdziem Bożym była podejmowana na różnych poziomach życia Kościoła. W tej chwili zbliżamy się do drugiego światowgo Kongresu, który odbędzie się w 2011 roku w Krakowie. Jak ocenia Ksiądz to, co już udało się zrobić w kontekście krzewienia idei Kongresu i w kontekście odpowiedzi na to wołanie, o którym Ksiądz mówił ?

Odpowiadając na to wołanie, dzielimy się Miłosierdziem Bożym ze wszystkimi ludźmi. Nie tylko z chrześcijanami, ale też z tymi, którzy nie wyznają żadnej religii, lub wyznają inne religie. Nawiązuje to przecież do tego, co Pan Jezus powiedział siostrze Faustynie, aby głosiła Miłosierdzie Boże całemu światu. My, poprzez Kongresy, dzielimy się Miłosierdziem Bożym z całym światem. Widać to dobrze na przykładzie całego świata, gdzie odbywają się Kongresy. Przykładem może być Azja, gdzie chrześcijanie są mniejszością. Tam właśnie widocznym jest przekonanie, także wśród niechrześcijan, że postawa miłosierdzia jest przyszłością świata. Jest to jedyna szansa i możliwość, aby we wciąż globalizującym się świecie ludzie mogli wzajemnie żyć i wzrastać. Miłosierdzie jest więc paradygmatem globalizującego się świata. To jest bardzo głęboka świadomość.

3.W tym kontekście miłosierdzie może więc być ogolnoświatowym źródłem dobrze pojętej tolerancji i współżycia ludzi ?

Tak. Z pewnością tak. W Azji, Afryce i w Ameryce północnej, ale przede wszystkim w południowej kult do Miłosierdzia Bożego wzrasta w sposób niezykle szybki. I można zauważyć ciekawą rzecz : wielu ludzi – z wieloma spotkałem się osobiście – którzy odeszli od Kościoła, wrócili z powrotem dzięki odkryciu twarzy miłosiernego Jezusa. Jest to więc z pewnością fenomen i szansa, której nie wolno zaniedbywać.

4. Kult Miłosierdzia Bożego i idea, którą propagują Kongresy, wpisują się w pontyfikat Benedykta XVI, którego drogę w pewien sposób wyznaczyły już i określiły encykliki „Deus caritas est”, „Spe salvi” – o miłości, o nadziei… W jaki sposób, według Księdza, idea Kongresów może także współukazać i ubogacić drogę współczesnego Kościoła ?

W Krakowie, 17 sierpnia 2002 roku, Jan Paweł II nakreślił drogę całemu Kościołowi a przede wszystkim wskazał kierunek programów duszpasterskich parafii i diecezji całego świata, aby Miłosierdzie Boże stało się paradygmatem ewangelizacji. Kard. Barbarin wyjaśnia to pojęciem reformatacji, czyli – używając technicznej terminologii – przeinstalowania, gruntownego przeprogramowania, przewzorowania, aby deklinować Miłosierdzie Boże w różnych aspektach misji Kościoła w taki sposób, aby stało się we wszystkim kluczem interpretacyjnym. Nawiązuje to także do słów Jana Pawła II, które zawarł we swojej encyklice o Miłosierdziu Bożym, aby Kościół był bardziej świadomy i bardziej umotywowany Miłosierdziem Bożym. To jest cały program, także na poziomie teologicznym (tutaj może chyba też pomagać Balthazar : tylko miłość i tylko miłosierdzie są wiarygodne).

5. Tutaj chciałbym dotknąć pewnej sprawy. O siostrze Faustynie Pan Jezus powiedział, że jest sekretarką. Oznacza to, że ona nie jest najważniejsza, ale że za jej pośrednictwem otrzymujemy coś ważnego. Ona nie jest w centrum, ona jedynie coś przynosi i coś ukazuje. Często istnieje w kontekście Miłosierdzia Bożego i św. Faustyny pewnego rodzaju „zderzenie” środowisk teologicznych, intelektualnych z – nie chcę powiedzieć – środowiskami ludowej pobożności. Słyszałem opinię, że Pan Bóg lubi prowokować (w Betlejem narodził się nagi, czym wprawił w zakłopotanie), że obraz miłosiernego Jezusa, który nie jest żadnym artystycznym arcydziełem, jest takim „pukaniem” Pana Boga i też dla wielu być może także prowokacją…

 

Zgadzam się. Z pewnoscią Miłosierdzie Boże można przekazywać różnymi drogami. Pierwszą, najistotniejszą drogą jest oczywiście Ewangelia. Mimo wszystko widać na całym świecie, że ten prowokujący obraz jest wybrany przez wielu ludzi na wsypach, w Oceanii, Azji… Biskupi w Oceanii i w Azji powiedzieli mi, że mają wielkie problemy z przedstawieniem i ukazaniem jedynego pośrednictwa Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela świata w kontekście tamtejszych religii, gdzie jest wiele bóstw i pośredników i gdzie wydaje się wręcz niemożliwe, aby jeden człowiek był pośrednikiem zbawienia dla całego świata. Trudno uzasadnić tę teologiczną prawdę w kontekście filozofii Oceanii i Azji. Ale jednocześnie mówili mi, co jest bardzo ciekawe, że ludzi wybierają miłosiernego Chrystusa. To nie jest prosta dewocja. To dotyka istoty – On jest Zbawicielem, On jest Panem. Nawet i muzułmanie, o których słyszałem w Indonezji i w innych krajach, nawracają się ku Chrystusowi poprzez tę prowokację.

6. Może też to współgrać ze słowami Chrystusa, że przyszedł rzucić na ziemię ogień i ze słowami w „Dzienniczku” siostry Faustyny o iskrze, która ma przygotować świat. Ogień przecież płonie od dołu, od tych niższych warstw ku tym wyższym. Być może ta prowokacja jest też w tym, że „zakryłeś te rzeczy przed mądrymi, a objawiłeś je prostaczkom” ?…

Kardynał Schonborn mówił, że kiedy był profesorem na uniwersytecie we Freiburgu, słysząc o kulcie Miłosierdzia Bożego i siostrze Faustynie, miał zastrzeżenia. Pisał też swoje magisterium na temat ikony Chrystusa według wschodnich kryteriów. Mówił, że patrząc na obraz Chrystusa powstały na podstawie objawień siostry Faustyny, widać, że nie ma on nic wspólnego z tymi wschodnimi kryteriami. Jednocześnie jednak przyznał, że patrząc na to, co dzieje się na całym świecie, na tych prostych i pokorych ludzi, których Chrystus wybiera, zdał sobie sprawę, że Miłosierdzie Boże rozdaje się za pomocą prostych i ubogich środków. To należy do istoty Miłosierdzia Bożego. Nie udziela się poprzez arcydzieła, bo to jest miłość i miseria, i nędza. To jest miłosierdzie.

7. Często mówi się o tym, że współczesny, ztechnicyzowany świat, potrzebuje przypomnieć sobie twarz miłości. Ksiądz jako światowy koordynator Kongresów wiele podróżuje, spotyka się z ludźmi. Ma Ksiądz jakieś wspomnienia z tych spotkań i podróży, które ukazują, jak orędzie Miłosierdzia wpływa na ludzi i pomaga im znaleźć drogę do Boga ?

Sponatanicznie, przychodzi mi teraz na myśl jedna ze wspólnot, która żyje w Brazylii na favelach. Nazywają się Allianca de Misericordia. Są to ludzie, którzy żyją miłosierdziem. Widziałem wśród nich wielu młodych ludzi, mających przyszłość w międzynarodowych firmach, którzy to wszystko opuścili, aby żyć z ubogimi, świadcząc o Miłosierdziu Bożym swoją twarzą. Twarzą w twarz. Tu, myślę, także należy dostrzegać ideę obrazu Miłosierdzia Bożego – spotkać się z Chrystusem twarzą w twarz. Poprzez takie spotkanie rodzi się nawrócenie. Ubodzy odnajdują swoją godność za pośrednictwem twarzy, w których przejrzyście widać twarz Jezusa. Jest to więc humanizacja świata. Podkreślał to już Jan Paweł II, który mówił, że Miłosierdzie Boże wnosi człowieczeństwo do ztechnicyzowanego świata.

8. Na wiosnę 2011 roku, na pół roku przed drugim światowym Kongresem Miłosierdzia Bożego, zaplanowany jest Kongres w Czechach, który w założeniu ma być zaproszeniem wszystkich do wspólnej refleksji nad Miłosierdziem Bożym. Jak by Ksiądz zachęcił do podjęcia takiej refleksji ?

Ważnym by było, aby wokół koordynatora, oficjalnie nominowanego przez czeski Episkopat, powstała grupa, w której by byli obecni różni chrześcijanie. To ubogaca. Miłosierdzie Boże ma moc jednoczyć, jest życiem Kościoła. We Francji na przykład, kard. Barbarin zrozumiał w stosunku do muzułmanów, że Miłosierdzie Boże, może być szansą i ono rzeczywiście otworzyło nową przestrzeń dialogu. Stworzyło nową, wspólną płaszczyznę porozumienia, jak gdyby otworzyło nową, wspólną drogę. Nie tylko zresztą z muzułmanami, bo także w naszym środowisku, chrześcijan, Miłosierdzie łączy, wytwarza przedziwną płaszczyznę łączącą wysiłki przeróżnych ludzi, duchownych i świeckich. W ich oddaniu, ofiarności, przekonaniach widać ślady Miłosierdzia Bożego.

Dziękuję Księdzu za rozmowę.

Ks. Wojciech Zubkowicz SAC

wz chez pallotini.cz

00420 603 809 888