Konferencja Kardynala Schönborn

Bądźcie świadkami Miłosierdzia

Dnia 17 sierpnia 2002 roku święty błogosławiony Jan Paweł II poświęcił to “Sanktuarium Miłosierdzia Bożego “. W swoim kazaniu wielki Papież wypowiedział słowa, ktore nie bez przesady winny byc uznane za jego testament. Pozwolę sobie zacytowac dwa fragmenty jego kazania. Przedstawiają one w swoim rodzaju “ portyk “, drzwi wejściowe do naszego Kongresu, tutaj w tym miejscu gdzie Jan Paweł II je wypowiedział :

Konferencja Kardynala Schönborn
 

 
Bądźcie świadkami Miłosierdzia
 
(Traduced by Luiza CHANFRAY)


Dnia 17 sierpnia 2002 roku święty błogosławiony Jan Paweł II poświęcił to “Sanktuarium Miłosierdzia Bożego “. W swoim kazaniu wielki Papież wypowiedział słowa, ktore nie bez przesady winny byc uznane za jego testament. Pozwolę sobie  zacytowac dwa fragmenty jego kazania. Przedstawiają one w swoim rodzaju “ portyk “, drzwi wejściowe do  naszego Kongresu, tutaj w tym miejscu gdzie Jan Paweł II je wypowiedział :

“Dlatego dziś w tym sanktuarium, chcę dokonać uroczystego aktu zawierzenia świata Bożemu miłosierdziu. Czynię to z gorącym pragnieniem, aby orędzie o miłosiernej miłości Boga, które tu zostało ogłoszone przez pośrednictwo św. Faustyny, dotarło do wszystkich mieszkańców ziemi i napełniało ich serca nadzieją. Niech to przesłanie rozchodzi się z tego miejsca na całą naszą umiłowaną Ojczyznę i na cały świat. Niech się spełnia zobowiązująca obietnica Pana Jezusa, że stąd ma wyjść "iskra, która przygotuje świat na ostateczne Jego przyjście" (por. Dzienniczek, 1732).Trzeba tę iskrę Bożej łaski rozniecać. Trzeba przekazywać światu ogień miłosierdzia. W miłosierdziu Boga świat znajdzie pokój, a człowiek szczęście ! To zadanie powierzam wam, drodzy bracia i siostry, Kościołowi w Krakowie i w Polsce oraz wszystkim czcicielom Bożego miłosierdzia, którzy tu przybywać będą z Polski i z całego świata. Bądźcie świadkami miłosierdzia ! (homilia z 17 sierpnia 2002 roku)

 

Te słowa Papieża spowodowały silną inicjatywę w zwołaniu “pierwszego Światowego Kongresu Apostolskiego Miłosierdzia Bożego”, który miał miejsce w Rzymie od 2 do 6 kwietnia 2008 roku i który wspominamy z wielka wdziecznością.

Pod tymi samymi słowami możemy umieścić  Drugi Światowy Kongres Apostolski Miłosierdzia “na, który Kardynał Dziwisz nas zaprosił. Podziękujmy mu juz dzisiaj, jemu i tym wszystkim, którzy mu pomogli. Któż zatem lepiej niz Kardynał znał “ Papieża Miłosierdzia”. Jak bardzo cenne jest dla nas jego świadectwo !

Kongresy te maja na celu głoszenie apostolstwa Miłosierdzia na całym świecie. Delegaci i uczestnicy przybyli tutaj z wszystkich części świata, aby znaleźć  “źródła ”, komfort i pocieszenie  Miłosierdzia Bożego, po to aby stać się świadkami Miłosierdzia.

Poszukujemy świadków Miłosierdzia. Podczas tych dni kongresu usłyszymy silne i żywe świadectwa. Pierwszy świadek święty Jan Pawel II juz przemówił. Usłyszymy jeszcze wiele na jego temat. Drugie świadectwo jest nierozdzielne z tym miejscem jest to świadectwo  małej “ sekretarki “ Pana Jezusa, siostry Faustyny. Jej droga zostanie opisana kompetętnie, lepiej niz ja mogłbym to uczynić.

Ten dzień łaski proponuje nam trzecie świadectwo. Obchodzimy święto “ największej świętej naszych czasów ”, jak ja opisał Papież Pius XI : małej świetej Teresy z Lisieux.

Prowadzić malutkich po ” małej drodze ” do Nieba, to było misją Teresy (“ To zaufanie i nic innego jak tylko zaufanie, które powinno prowadzić nas do miłości “- list 197,45 ). Niech nas przybliża teraz i w przyszłości do zaufania do Jezusa Miłosiernego, niech nas nauczy mówić i życ poprzez nasze osobiste “Jezu ufam Tobie” .

 

W taki to sposób zapraszam was na zwrócenie się razem ze mną w stronę małej Teresy. To ona winna nam pokazac Drogę zaufania jako dostęp do Miłosierdzia

 

1. Trzy doświadczenia Miłosierdzia Jezusa

 

W swojej autobiografii, Teresa wymienia nam trzy doświadczenia, które wskazały jej powołanie i jej misję : “ łaska Bożego Narodzenia “, oblicze Jezusa ukrzyżowanego, morderca Pranzini jej “ pierwsze dziecko ”.

Teresa, która będąc dzieckiem byla wrażliwa w  sposób nadzwyczajny i prawie patologiczny, doświadcza w dzień Bożego Narodzenia 1886, tuż przed ukończeniem 14 roku życia, swojego “ calłkowitego nawrocenia “, dokładnie w dzień w, ktorym to w katedrze Notre-Dame w Paryżu Paul Claudel otrzymał w prezencie swoje własne nawrócenie .

Po Bożonarodzeniowej jutrzni jej ojciec zwrócił jej uwagę. Wszyscy bali się, że Teresa żaleje się łzami ogarnięta jej wielką wrażliwoscią. Jednak ” Teresa nie była już tą sam osobą. Jej serce zostało zmienione przez Jezusa”. (Ms A, 45r ).Zamiast szlochać czuła sie szczęśliwa. Z biegiem czasu rozpoznała w tym łaskę jaką otrzymała, i która miała zdeterminować drogę jej życia :

“Od tej nocy pełnej światła rozpoczął się trzeci okres mego życia, najpiękniejszy spośród wszystkich, najbardziej obfitujący w łaski Nieba !… Jezus, zadowalając się moją dobrą wolą, której mi nigdy nie brakowało, w jednej chwili dokonał dzieła, jakiemu nie mogłam sprostać przez dziesięć lat. Mogłam Mu wyznać podobnie jak apostołowie : "Panie, łowiłam całą noc i nic nie uchwyciłam" (3) Jeszcze bardziej litościwy dla mnie niż dla swoich uczniów, Jezus sam ujął sieć, zarzucił ją i wyciągnął napełnioną rybami… On uczynił ze mnie rybaka dusz ; uczułam wielkie pragnienie, by pracować nad nawróceniem grzeszników pragnienie tak żywe jak nigdy dotąd… Jednym słowem, w serce moje wstąpiła miłość połączona z pragnieniem zapomnienia o sobie, by innym sprawiać przyjemność, i od tej chwili poczułam się szczęśliwa !..”.(Ms A,45v°, Autobiografia)

“ łaska Bożonarodzeniowa” jest osobistym przeżyciem, ale jest ona rownież przeznaczona dla innych. U Teresy tak jak i u Faustyny, wszystko jest jednocześnie osobiste i całkowicie apostolskie.

Im wiecej była ogarnięta miłością Bożą tym bardziej sie uduchawiała. Jej osobiste doświadczenie staje sie dla niej centralną  czescią jej naucznia : « mała droga », ktorą musi ona ofiarować wszystkim « małym duszom « .

Małe zwycięstwo nad sama sobą staje się dla niej drogą, która pozwoli jej zrozumieć tajemnicę

 

 

Teresa opisuje nam drugie doświadczenie, mające miejsce zaraz po “ łasce Bożonarodzeniowej “. Pogłębia ona odkrycie jej  powołania :

“Pewnej Niedzieli, gdy oglądałam fotografię przedstawiającą naszego Pana na Krzyżu, uderzył mnie widok krwi, która spływała z jednej z Jego Boskich rąk. Ogarnął mnie wielki smutek na myśl, że ta krew spada na ziemię, a nikt nie kwapi się, by ją przyjąć, postanowiłam więc trwać w duchu u stóp Krzyża i przyjmować tę Boską rosę, która z niego spływa, z tym przeświadczeniem, że mam ją potem wylewać na dusze… Nieustannie rozbrzmiewało w mym sercu wołanie Jezusa na Krzyżu : "Pragnę !" (4) Te słowa rozpaliły mnie żarem nie znanym mi dotąd i gwałtownym… Chciałam dać pić memu Umiłowanemu i czułam równocześnie, że i mnie pali pragnienie dusz…”(Ms 45v°)

Miłość zbawcza Jezusa, który pozwolił na wylanie za nią krwi rozprzestrzenia w niej żar “pragnienie dusz “, który odpowiada pregnieniu Jezusa na krzyżu. Napotykamy tu ponownie na to, co uwidacznia nam sedno nauczania Teresy. Uniżająca sie Milość Boża powoduje, że Teresa czyni ofiarę ze swojego “ja”, w sposób osobisty I uniwersalny. W taki to sposób Teresa znajduje jednocześnie swoje powołanie osobiste jak I zarówno kościelne. Tak jak Maryja i z Maryją, musi się ona znaleźć u stop krzyża, aby całkowicie oddac się Jezusowi i sercu Kościoła. Im bardziej jej powołanie staje się jasne, tym bardziej żyje ona w “ jedności ” z Kościołem, z Maryją  i jedynym Zbawicielem. Nie ma wątpliwości, że za tym wszystkim stoi Pan Jezus. Jej medytacja przy krzyżu nie dodaje niczego do dzieła Jezusa, mimo tego, jest ona niezbędna, po to aby krew Chrystusowa mogła dotrzec do wszystkich ludzi .

Trzecie doświadczenie ma miejsce natychmiast po “ łasce Bożonarodzeniowej “i doświadczeniu “ Ja pragnę “ : nawrócenie mordercy Pranziniego. W tekscie przejawia się taki wigor i dynamizm wiary, że chciałbym go zacytowac w całości. Jest to silne świadectwo zaufania Bożemu Miłosierdziu.

 

“Słyszałam kiedyś jak rozmawiano o wielkim zbrodniarzu, który miał być skazany na śmierć za straszne morderstwa (5) ; wszystko wskazywało na to, że umrze nie okazując żalu. Chciałam za wszelką cenę nie dopuścić do tego, by poszedł do piekła, i wykorzystałam w tym celu wszystkie dostępne mi środki. Mając świadomość, że sama z siebie nic nie mogę, ofiarowałam Dobremu Bogu wszelkie nieskończone zasługi Naszego Pana, skarby Kościoła Świętego, wreszcie poprosiłam Celinę, by zamówiła Mszę św. w moich intencjach, sama bowiem nie śmiałam tego uczynić w obawie, aby nie być zmuszoną do przyznania się, że to za Pranziniego, wielkiego zbrodniarza. Także i Celinie nie chciałam o tym mówić, ale ona tak czule i tak natarczywie mnie pytała, że powierzyłam jej moją tajemnicę ; nie tylko mnie nie wyśmiała, ale jeszcze obiecała pomóc mi w nawróceniu mego grzesznika, co też przyjęłam z wdzięcznością, chciałam bowiem, by wszystkie stworzenia zjednoczyły się ze mną w celu uzyskania łaski dla winnego. W głębi serca czułam pewność, że moje pragnienia będą zaspokojone, niemniej, chcąc na przyszłość dodać sobie odwagi do modlitwy za grzeszników, mówiłam Dobremu Bogu, że ufając niezłomnie nieskończonemu miłosierdziu Jezusa, jestem najzupełniej pewna, iż przebaczy biednemu nieszczęśnikowi Pranziniemu i wierzyć w to będę nawet wtedy, gdyby nie wyspowiadał się i nie okazał żadnego znaku skruchy, jednak o ten znak proszę, proszę jedynie dla zwykłej mojej pociechy… Moja modlitwa została wysłuchana dosłownie ! Mimo że Tatuś zabronił nam czytania jakichkolwiek dzienników, nie uważałam za nieposłuszeństwo czytanie fragmentów dotyczących Pranziniego. Nazajutrz po jego egzekucji wpadł mi w ręce dziennik : "La Croix". Otworzyłam go pośpiesznie i co zobaczyłam ?… Ach ! łzy zdradziły moje wzruszenie i byłam zmuszona pójść się ukryć… Pranzini bez spowiedzi wstąpił na szafot i gotował się do włożenia głowy w ponury otwór, gdy nagle, poruszony niespodziewanym natchnieniem, obrócił się, chwycił Krucyfiks podany mu przez kapłana i trzykroć ucałował jego święte rany !… Potem jego dusza poszła przyjąć miłosierny wyrok Tego, który zapewniał, że w Niebie będzie większa radość z jednego grzesznika czyniącego pokutę, aniżeli z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych, którzy pokuty nie potrzebują !… “(Ms A, 45v°-46v° ; Autobiografia 97-99)

Napełniająca Teresę świadomośc jest niewzruszona ” Miałam tak wielkie zaufanie w nieskonczone Miłosierdzie Jezusowe ! “ Znak jaki otrzymuje Teresa,  utwierdza ją w jej powołaniu :

Otrzymałam "znak", o który prosiłam, a znak ten był wiernym obrazem łask, przez które Jezus pociągnął mnie do modlitwy za grzeszników. Czyż nie na widok ran Jezusa i spływającej Jego Boskiej krwi wstąpiło w moje serce pragnienie ratowania dusz ? Chciałam je poić tą Krwią niepokalaną, która może je obmyć z wszelkiej zmazy i oto wargi "mego pierwszego dziecka" przywarły do tych świętych ran !!!… Jakże niewypowiedzianie słodka odpowiedź !… Od tej łaski jedynej w swoim rodzaju moje pragnienie ratowania dusz wzrastało z każdym dniem ; zdawało mi się, że słyszę Jezusa mówiącego do mnie jak do Samarytanki : "Daj mi pić" (7) Była to prawdziwa wymiana miłości ; duszom dawałam krew Jezusową, a Jezusowi ofiarowywałam te same dusze ożywione Boską rosą. Sądziłam, że w ten sposób ugaszę Jego pragnienie ; im więcej dawałam mu pić, tym bardziej wzrastało równocześnie pragnienie mojej biednej małej duszy, a to żarliwe pragnienie dawał mi On, jako najsłodszy napój swej miłości… “(Ms A, 46v°,Autobiografia 99)

Teresa jest już u sedna swojego powołania. Jak można nie być nie wzruszonym słowami tej 22-letniej zakonnicy ? Pranzini - jej “ pierwsze dziecko “ ! Oto czym stanie się jej “ mała doktryna “, drogą dzieciństwa duchowego, zaufaniem bez granic miłości miłosiernej, ona jej doświadczyla otrzymując dla swojego “ dziecka “miłosiernego sądu “ od Pana Jezusa, od jej Ukrzyżowanego, od jego miłości zbawczej ; wyrok miłosierny na, który czekała ona z nadzieją i świadomością teologiczną, że nie zostanie wtrącony do piekieł. Istotą i motywacją tego stanu ducha, był sam Jezus, tylko Jezus !

 

2. Bog milłosierny – istota jej wizji Boga

“Mała droga “ to ta, ktorą ofiaruje się miłości miłosiernnej ; będzie ona zawsze “ drogą miłosci“. Teresa akcentuje to wyraźnie, w momencie, w którym to przenosi nacisk z Bożego sądu w kierunku miłości miłosiernej. Zdaje ona sobie całkowicie sprawę z tej zamiany, daje się ona powołać przez Bozą łaskę do głoszenia tej misji, tej drogi. W podsumowani Rękopisu A, przedstawia nam w sposób wyrazisty :

“Matko moja droga ! Czyż po otrzymaniu tylu łask nie mogę śpiewać z psalmistą : "Że Pan jest DOBRY, że na wieki MIŁOSIERDZIE Jego" (37). Zdaje mi się, że gdyby wszystkie stworzenia otrzymały takie łaski jak ja, nikt nie obawiałby się Dobrego Boga, ale kochano by Go do szaleństwa, i z miłości, a nie z bojaźni, nikt nie chciałby Go zasmucić… Zdaję sobie jednak sprawę, że wszystkie dusze nie mogą być do siebie podobne, że trzeba, aby każda była w swoim rodzaju, dla uczczenia w sposób specjalny poszczególnych doskonałości Bożych. Mnie obdarzył On swoim nieskończonym Miłosierdziem, w świetle którego rozważam i adoruję wszystkie pozostałe doskonałości Boże. Wszystkie one ukazują mi się opromienione miłością, nawet sama Sprawiedliwość (ona może nawet bardziej niż inne) wydaje ml się przyodziana miłością…”(Ms A, 83v°)

I aby okazać natychmiast w jaki sposób winniśmy kontęplować sąd Boga poprzez pryzmat ” nieskończonego Miłosierdzia Bożego ” dodaje ona  :

“Jakaż to słodka radość pomyśleć, że Dobry Bóg jest Sprawiedliwy, to znaczy, że zważa na nasze słabości, że doskonale zna kruchość naszej natury. I czegóż tedy miałabym się lękać ? Ach ! Bóg tak nieskończenie sprawiedliwy, który z taką dobrocią przebacza dziecku popełnione przezeń winy, czyż nie będzie sprawiedliwy również w stosunku do mnie, która "zawsze jestem z Nim ?…” (Ms A, 83v°-84v°)

To znajomość Boga jako Nieskończonego Miłosierdzia oświeca cale jej życie, jej modlitwę, jej działanie, jej proste zakonne życie oraz jej misję kościelną w wymiarze światowym. Jej “doktryna“ jest jedynie śpiewem i uwielbieniem,  mają które na celu uwidocznienie “tego co“ miłość Boga dla niej uczyniła (Ms A, 3v° ; C,3v° ) jednak zdaje sobie ona sprawę, że powieżono jej misję, przekazania tego, co otrzymała.

 

 

 

W tym znajduje się fundament calej jej doktryny : wszystko znajduje się w planach Bożych, wszystkie projekty Boże znajdują sens i rację istnienia w Nieskonczonym Miłosierdziu : dzieło stworzenia i plan zbawienia. Czy to nie własnie w tym znajduje sie jedna z przyczyn - przyczyna – uniwersalności Teresy ? W rzeczy samej jaka zdumiewający i oczywisty stan rzeczy ; jest ona kochana we wszystkich miejscach i przez wszystkie kultury. Powrócimy jeszcze do tego tematu. Pozwolmy sobie na podsumowanie : Teresa ukazala nam z niewyobrażalna silą fascynujace piękno milości miłosiernej. Ponieważ promieniuje nim cala jej osoba, ponieważ działa ona w spósob przekonywujacy i zjednujący dusze…

3. “Jezus jest moją jedyną miłoscią” (napis umieszczony na drzwiach jej celi ) - chrystocentryzm Teresy

Sedno jej nauczania jest pojedyńcze I precyzyjne : Tylko Jezus. " Jej znajomosć Boga, jej miłość do " miłości Boga " zawiera sie precyzyjnie w jednym stwierdzeniu " Kto posiada Jezusa, posiada wszystko " ( jeden z jej wierszy ).

Imię “Jezus” jest jedyne w swoim rodzaju wszechobecne w rękopisach Teresy. Natomiast słowo “ Chrystus “w jej notatkach jest użyte mniej niż 20 razy, natomiast imię “Jezus” pojawia się około 1600 razy.”On jest słońcem  które wszystko oświeca “ (Fr.-M.Léthel). Teresa znajduje wszystko w Jezusie jej jedynej miłości : całe boskie życie Trójcy Przenajświętszej, wszystkie stworzenia, Kosciół, koniec czasów. Spróbujmy zarysować w kilku prostych wersetach to co jej leży najbardziej na sercu.

Powinniśmy poświęcić więcej czasu jej najważniejszej modlitwie, czyli tej która jest “ ofiarowaniem samego siebie jako ofiary dla miłosierdzia bożego Dobrego Boga ” z 9 czerwca 1985 roku. Zwraca się ona najpierw do całej Świetej Trójcy, po to aby, następnie mówić przede wszyskim o Jezusie, jednak zawsze w perspektywie Trójcy Przenajświętszej :

 

 

“O mój Boże ! Trójco Błogosławiona, pragnę Cię Kochać i starać się, by Cię kochano, pracować na chwałę świętego Kościoła, ratując dusze, które przebywają na ziemi, i wybawiając te, które cierpią w czyśćcu. Pragnę wypełniać doskonale Twoją wolę i osiągnąć ten stopień chwały, który przygotowałeś mi w swoim królestwie, jednym słowem, pragnę być świętą ; czuję jednak moją słabość i proszę Cię, o mój Boże ! Ty sam bądź moją Świętością.”(Modlitwa nr ­6 ; Autobiografia 280)

Nieco dalej święta Teresa modli się   : “ Odczuwam w moim sercu nieskończone pragnienie ” : miłości, jaką chce ona  kochać  Boga, i która chce nieść  innym jak tylko milłością, tą,  którą Bóg ją kocha poprzez swojego Syna, przez którego wszystko jej ofiarował (cf. Rm 8,23) :

 

“Skoro mnie aż tak umiłowałeś, że dałeś mi swego jedynego Syna, by stał się moim Zbawicielem i Oblubieńcem, to nieskończone skarby Jego zasług i do mnie należą, ofiaruję je Tobie z radością, błagając, abyś patrzył na mnie już tylko przez Oblicze Jezusa i przez Jego Serce gorejące Miłością.”(Modlitwa nr 6 ; Autobiografia 280)

Znana definicja milości,  która przedstawia nam Teresa (“Kochac to oddac wszystko i oddac samego siebie “ PN 54/22), odnosi się najpierw do Pana Boga, który nam wszystko oddał, do jego Syna, i do “nieskończonych skarbów jego darów”.

 

4.Wielkośc I ubustwo stworzenia

W ten sposób zbliżamy sie do sedna przesłania ”małej doktryny “ Teresy : jawi się tu paradoks jakim jest jej malenkość, ubustwo, nicestwo, z jednej strony a wielkości jej miłości, jej nieskończonego pragnienia z drugiej. Oto paradoks jej śmiałosci tak prostej i skarbu jej ubustwa. Teresa żyje w szczególnym stopniu świadomości, w calkowitym uzależnieniu stworzenia względem swego Stworcy. Ponieważ czuje się ona  stworzona  i kontęplowana przez swojego Stworzyciela poprzez “ Swięty Wizerunek Jezusa” jak i  poprzez jej serce płonące miłoscią, przeżywa ona swoje uzależnie od Stworcy poprzez relację pomiędzy Synem i jego Ojcem. Cala jej doktryna duchowego dzieciństwa, jej ofiarą miłosci miłosiernej, jej ubustwo duchowe znajdują swoje “miejsce” w odwiecznym pochodzeniu Słowa Wcielonego. Jej smiałość wywodzi się ze stwierdzenia, że Pan Jezus jest jej “Kochającym małżonkiem” i że to co do niej należy, należy rownież do Niego.

Tym samym, pozwala ona sobie podsumować swój rękopis C przyswajając sobie słowa Jezusa w modlitwie kapłańskiej skierowanej do Ojca ; po długim cytacie tak jak by byla to jej własna modlitwa, prosi ona :

“Czy może jest to zuchwalstwem ? Ależ nie, wszak od dawna pozwoliłeś mi być śmiałą wobec Ciebie. Jak ojciec syna marnotrawnego powiedział do swego pierworodnego, tak Ty rzekłeś do mnie : "WSZYSTKO moje do ciebie należy" (36). Moimi są zatem Twoje słowa, o Jezu, i mogę posługiwać się nimi, by sprowadzać na dusze złączone ze mną łaski Ojca Niebieskiego.”(Ms C,34v° ;Autobiografia 271)

Odwaga ta odpowiada jej ubustwu. Im bardziej czuję się ona uboga, tym bardziej odważa się prosić :

“Jestem tylko słabym i nieudolnym dzieckiem, lecz właśnie ta moja słabość ośmiela mnie, by oddać się jako Ofiara Twojej Miłości, o Jezu…Tak, bo aby Miłość była w pełni zaspokojona, musi się zniżyć, zniżyć aż do głębin nicości i tę nicość przemienić w ogień…”(Ms B,3v°)

5.”Mała droga”- droga życia teologicznego

 Poprzez doktrynę swojej "małej drogi" Teresa chce nas nauczyć, że życie chrzescijańskie jest przede wszystkim życiem teologicznym, życiem w wiarze, nadzieji i milości. Tak to prawda, ale rownież ; trzeba stać  się ubogim, żeby życ na poziomie teologicznym ; trzeba kochać swoje ubustwo, swoją nicość ; winno sie uwolnić od tego wszystkiego co nie jest związane z Panem Bogiem, żeby Pan Bog stał sie w naszym życiu Panem Bogiem, żeby mogł przekształcić tą nicość w żar (milości), żebysmy mogli go kochać jego miłoscią. To właśnie mówi Teresa do Siostry Marie du Sacré Cœur, tłumacząc jej rekopis B :

 

 « Im  jesteśmy słabsi, bez pragnień, ani cnót tym  bardziej pozwalamy działać na nas tej kosumujacej miłości, która nas odmienia… Ah ! trzymajmy sie więc z dala od tego wszystkiego co świeci, kochajmy nasza małość, kochajmy nieodczuwanie niczego, i wtedy właśnie będziemy maleńcy duchem i Jezus przyjdzie do nas, nawet jeżeli będziemy daleko, on przemieni nas w ogień miłości… Oh ! jakże bym pragneła, abyście zrozumieli co odczuwam To ufność i nic innego jak ufność prowadzi nas do miłości… » (Ms B, 3 v°)

 

Wierzyć, mieć nadzieję, kochać tylko z tego powodu, że Bog jest Bogiem. To wielka nauka małej drogi. W taki to sposób Teresa przedstawia nam doktrynę,  która nie niesie ze sobą nic nowego. Mimo to posiada ona dar i tą misję. Mówi nam ona na końcu, że życie chrześcijańskie jest prawdziwą transformacją « Przeksztalłci ona nas w prawdziwy płomień miłosci ! » Tu znajduje się być może, jedna z konieczności najbardziej pilnych dla dzisiejszego Kościoła : przypomnienie sobie wymiaru teologalnego życia chrześcijańskiego : » to nie ja żyję, ale Chrystus żyje we mnie « (Gal 2,20 ) Jednak Teresa odkrywa coraz wyraźniej, że nie będzie ona mogła znaleźć ani podjąc tej drogi życia teologicznego i « deifikacji » jak tylko za pomocą łaski , i tylko przez wzrastanie w zaufaniu dziecka duchowego, w swoim oddaniu się  w ramiona Jezusa, w ofiarowaniu siebie miłości miłosiernej. » Dzieciństwo duchowe” Teresy jest zatem życiem dziecka bożego poruszonego poprzez działanie Ducha Bożego.  (Rm 8,14)

 

6 . « Eklezjologia Miłosierdzia »

Istotnym elementem doktryny Teresy i jej spojrzeniem na tajemnicę wiary Kościoła, tak jak wynika to z rekopisu B. To co żyje wewnętrznie Teresa , przeżywa to ona jednocześnie dla Kościoła. Radosne odkrycie jej własnego powołania, obecność w sercu Kościoła miłości, staje sie duchową aktualizacją odkrycia miłości miłosiernej i małej drogi znajdowanie  : Kościół jako sakramentalna « tajemnica wiary »  (jak opisie później to Sobór Watykan II), uzależniający wszytko od miłości Boga, działający skutecznie we wszystkich indywidualnych powołaniach, utożsamiający się z miłościa, pod wpływem Ducha miłości, wypełniający swoje dzieła po przez wszystkie swoje instrumenty.

Konsekwencje tej « duchowości miłości miłosiernej » są bardzo znaczące, tyle dla rzeczywistości Kościoła jak i dla jego misji. W celu aktualizacji Soboru Watykanskiego II, owocna będzie nowa lektura odnowionych idei « sakramentalnych  » Kościoła. (LG 1) w świetle spostrzeżeń duchownych Teresy.

Po pierwsze jest to odnowienie znaczenia dotyczacego istotnego ubóstwa Kościoła, w  to którym jedynym światłem jest Chrystus i  którego  to działanie jest instrumentalne i “sakramentalne”, w calkowitej zależnosci od łaski zbawienia Boga, który jest Milościa. Ten kosciół istnieje w niezmiennej kontynuacji od Boga, znajduje się on tutaj dzięki “miłości do życia” ; jest on Kościołem zbawionych, który wisi na włosku miołsierdzia ; Kosciół który nie może nic sobie przypisać, nawet dóbr duchowych ; Kościół, który z Jezusem udaje się do stołu grzeszników żeby odmówić razem z nimi modlitwę wiernego : ”Ale czyż nie może wołać w imieniu swoim i swoich braci : Zmiłuj się nad nami Panie, bo jesteśmy biedni grzesznicy ! (22) O Panie ! dozwól nam odejść usprawiedliwionymi… (Ms C 6 r°).

Zasiąśc do “stołu grzesznikow” bez najmniejszego śladu osądzenia lub też wyroku, ale z nastawieniem Jezusa jak i zarówno Ojca pełnego miłosierdzia, który go wysłał,  to jest właśnie postawa Teresy, która potrafi być sama, obiektem Miłosierdzia Boga górującego nad nami. To również postawa kościoła, kochającego grzeszników miłością zmartwychwstałego Jezusa. Podsumowanie rękopisu C przedstawia to wszystko z nadzwyczajną stanowczością :

“ Nie wysuwam się na pierwsze miejsce, ale pozostaję na ostatnim ; zamiast występować naprzód z faryzeuszem, powtarzam z ufnością pokorną modlitwę celnika ; nade wszystko jednak naśladuję zachowanie się Magdaleny. Jej zadziwiająca a raczej pełna miłości śmiałość, która oczarowała Serce Jezusa, i mnie zachwyca. O taki czuję, że choćby sumienie moje było obciążone wszystkimi możliwymi grzechami, poszłabym z sercem złamanym żalem rzucić się w ramiona Jezusa, ponieważ wiem, jak On kocha marnotrawne dziecko, które powraca do Niego. Jeśli się wznoszę do Boga przez ufność i miłość, to nie dlatego że w swym uprzedzającym miłosierdziu zachował mą duszę od grzechu śmiertelnego.”(Ms C, 36 v°)

Podsumowując, ta “ eklezjologia Miłosierdzia ” ma znaczenie misjonarne najwyższego stopnia.  Jednak Teresa zdaje sobie sprawę z tego, że przyciągać może tylko miłość , że prawdziwym bodźcem, prawdziwą siłą działania misjonarnego jest płomień miłości :

“Proszę Jezusa, by mnie pociągnął w płomienie swej miłości ; aby mnie tak ściśle zjednoczył ze Sobą, by On sam żył i działał we mnie. Czuję, że im więcej ogień miłości ogarnie moje serce, tym mocniej wołać będę : "Pociągnij mnie, tym szybciej dusze złączone ze mną (biedną małą okruszyną niepotrzebnego żelaza, gdybym się tylko oddaliła od boskiego ogniska) pobiegną do wonności olejków Umiłowanego ; bo dusza ogarnięta miłością nie może być bezczynna.”(Ms C, 36 r°)

Eklezjologia ”miłości miłosiernej”nie będzie zupełna bez ostatniego słowa dotyczącego “ dźwigni” modlitewnej, “ która trzyma świat na żyłce “, i bez której to Teresa nie stałaby się patronką misji Kościoła Powszechnego :

 “ Pewien Mędrzec powiedział : "Dajcie mi dźwignię i punkt oparcia, a ruszę z posad ziemią". To, czego Archimedes nie mógł osiągnąć, ponieważ prośby swej nie kierował do Boga i miał na myśli czynność wyłącznie materialną, to Święci w całej pełni otrzymali. Wszechmocny dał im za punkt oparcia SAMEGO SIEBIE I TYLKO SIEBIE ; za dźwignię : modlitwę, która wznieca ogień miłości. W ten sposób podźwignęli oni świat ; w ten sposób dźwigają go Święci, którzy jeszcze toczą boje, i w ten sposób dźwigać go będą ci, którzy po nich będą następować aż do skończenia świata. “(Ms C 36 r°-v°)

 

7. Ponadczasowość Teresy

Wiele już powiedziano na temat tymczasowości Teresy. Zatem w tym podsuwowaniu powiedzmy coś na temat aktualności doktryny Teresy.

Nasuwa się pierwsze stwierdzenie : Teresa jest uniwersalna ; jej osoba i jej “mała droga” zaufania, dzieciństwo duchowe (nie można jej odłączyć od jej “drogi”) znalazły zadziwiający entuzjazm i bez przeszkody znajdują je one do dzisiaj. Jej wpływ jest odczuwany wszędzie, wpływa ona na każdego człowieka niezależnie od jego pochodzenia, kultury a nawet religii. Jak można by wytłumaczyć to zjawisko ?

Myslę, że mamy tu do czynienia z tym samym fenomenem, jeżeli chodzi o Teresę i o jej tajemnicę chrzescijanską, jest to, że : musimy je przyjąc obydwie dosłownie, z największym możliwym realizmem.W obietnicach Chrystusowych nie ma nic przesadnego I wywyższającego, wszystko jest całkowicie rzeczywiste. Siła Teresy polega na tym, że w niej wszystkie obietnice Jezusa znalazły proste “ Tak ”, ufające, bez sprzeciwów.

“Ale właśnie dla tej mojej słabości spodobało Ci się, Panie, wypełnić moje małe dziecinne pragnienia ; a dziś chcesz spełnić inne pragnienia większe niż świat cały… “(Ms B,3 r°)

” Mnie obdarzył On swoim nieskończonym Miłosierdziem… » (Ms A 83 v°)

Z całą siłą wiary teologicznej, która uznaje jednocześnie Boga za przyczynę i następstwo, Teresa wierzy, że Jezus spełnia swe wieczne pragnienia według swych obietnic ; pragnienie, które to On sam złożył w sercu Teresy.

Myślę, że nie ma żadnego innego wytułmaczenia,  na nieodparty magnetyzm jaki wywiera Teresa wszędzie na świecie, jeżeli nie jest to, co ona sama nam mówi w  podsumowaniu swojego Rękopisu C :

“ Dusze proste nie potrzebują skomplikowanych środków ; ponieważ do nich należę, Jezus poddał mi w czasie rannego dziękczynienia prosty sposób wypełnienia tego zadania ; pozwolił mi zrozumieć te słowa Pieśni nad pieśniami : "POCIĄGNIJ MNIE ! POBIEGNIEMY do wonności olejków twoich" (34). O Jezu, nie ma zatem potrzeby mówić : "Pociągając mnie, pociągnij także te dusze, które kocham !" Wystarczy to proste słowo : "Pociągnij mnie". O Panie, pojmuję, że skoro dusza da się zniewolić upajającą wonnością Twoich olejków, nie pobiegnie sama, ale pociągnie za sobą wszystkie dusze, które kocha ; dzieje się to bez przymusu, bez wysiłku, jest naturalną konsekwencją jej dążenia do Ciebie. Jak strumień wpadający gwałtownie do oceanu unosi z sobą wszystko, co spotyka na swej drodze, podobnie, o mój Jezu, i dusza, która zanurza się w bezbrzeżnym oceanie Twej miłości, pociąga za sobą swoje skarby… Panie, Ty wiesz, że nie posiadam innych skarbów poza duszami, które spodobało Ci się w szczególny sposób połączyć z moją ; te skarby Ty sam mi powierzyłeś.”(Ms C 33 v°-34v°)

Głównym przesłaniem Teresy jest : żyć życiem teologicznym, wiarą, nadzieją, miłością w rzeczywistości w całkowitym dziecięcym zaufaniu w dzień dzisiejszy, we wszystkie małe zbierznosci codzieności, jest to droga otwarta dla wszystkich i zarazem atrakcyjna dla“ wielu małych dusz”.

To co przyciąga tyle ”małych dusz “i tak wielu grzeszników, to kontekst, w którym to nie czujemy się osądzani przez nią .W przeciwieństwie czujemy się kochani, bez otrzymywania najmniejszych uwag. W epoce “ podejrzliwych panów ” wywołuje to sposób silny I zaskakujący !

 

Dzięki Teresie istota ludzka odnajduje się jako “capax amoris”, kochany i zdolny do kochania innych. Nie ma nic innego co moglo by lepiej podnieść czlowieka na duchu, uleczyć go i spowodować, że stanie sie szczęsliwy, jak rozwój tej zdolności do miłości  ; Z doświadczenia wiemy, ze spotkanie z Teresa wywołuje często, przede wszystkim u młodzieży, rozkwit sił serca ludzkiego i odkrycie  szczęścia, inspirowanego altruizmem i ofiarą samego siebie jako odpowiedzi na spotkanie z miłością milosierną ;

 

Teresa przypomina kościołowi, że jest powołany do zwrócenia się do każdej  istoty ludzkiej , poprzez Jezusa, tego spojrzenia bożej milości I milosierdzia. Teresa otrzymalaprzywilej doświadczenia tej  unikatowej miłości (“Nie mogę sobie wyobrazić żadnej innej większej miłości niz tej dla której tyle  ofiarowałeś w prezencie dla mnie ”), tylko po to aby modlić się do Pana JezusaKochać, tych których mi dałeś, z tą samą siłą, którą ty mnie kochałeś…bez żadnego mojego wkładu. ” (Ms C, 34v) To co nadaje tyle sił przesłaniu Teresy, to jej stanowcze zaufanie, że Miłosierdzie Boże wyraża się tym bardziej im bardziej musi ona zejść do głębin swojego cierpienia, okazać swoją wielkość bez granic w najgłębszej słabości

 

Nasza epoka i dzisiejszy Kosciół ma silną potrzebę postaci, na których można sie oprzeć ; przewodników duchowych. Jesteśmy przekonani, że Teresa  została nam ofiarowana w naszych czasach dzięki Miłosierdziu Bożemu, w celu podniesienia nas wszystkich do autentycznego życia. Osiagnęła to dając nam swój przykład i swoje wstawiennictwo